Wraz z otwarciem się na świat po przemianach ustrojowych na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, w naszym kraju powstało wiele nowych zjawisk, nieobecnych przedtem – dotyczy to również różnego rodzaju zakupów. Do takich nowości zaliczyć należy pojawienie się sklepów z odzieżą używana, która dostarczana jest z krajów Europy Zachodniej, miedzy innymi z Niemiec, Wielkiej Brytanii czy Holandii. Te sklepy, zwane swojsko lumpeksami, rozsiane są licznie po całym kraju, obecne są zarówno w największych miastach, jak też i w małych miasteczkach. Okazuje się, że ubierają się w nich nie tylko najbiedniejsi, jak to by się wydawało, lecz również osoby średnio zamożne, z uwagi na fakt, że w tych sklepach można kupić odzież oryginalna, na tyle niepowtarzalna, że warto jest dokonać takiego zakupu. Generalnie można stwierdzić, że kilkanaście procent naszych rodaków regularnie ubiera się w sklepach z odzieżą używaną, dla wielu jest to możliwość zaoszczędzenia znacznych środków finansowych, zwłaszcza w określone dni tygodnia, kiedy sklepy te robią duże obniżki cen – można wtedy nawet kupić sztukę odzieży za symboliczną złotówkę.

Dzieci, które są rozdarte na skutek problemów związanych z sytuacją przed i po rozwodzie, mogą reprezentować zarówno typ dziecka uległego, jak i dominującego. Oto dlaczego w schemacie „Tommy w rozterce” jest umiesz­czony pośrodku. Z jednej strony jest tu niewiara dziecka, że za pomocą zachowań pozytywnych zwróci na siebie uwagę rodziców równie skutecznie, jak za pomocą za­chowań typu „patrzcie, jaki jestem biedny”. Czasami dzieci wierzą w to, że wzbudzanie w rodzicach poczucia winy wobec nich może spowodować próbę od­budowania związku. Jeśli rodzice są rozwiedzeni, okazywanie przez dziecko przygnębienia i smutku powoduje, że o toczenie nauczyciele czy sąsiedzi — będą okazywać wspczłczucie.

Smutek, przygnębienie, łzy, senność, nadmierne objadanie się lub całkowity brak apetytu, myślenie skoncentrowane wokół tematów/ smutnych lub myśli samobójcze — to wszystko są objawy dziecięcego wołania o pomoc, które mają bić na alarm. Dzieci wykazujące objawy depresyjne powinny uzys­kać profesjonalną pomoc, popadły bowiem w taki stan, w którym sami rodzice albo sami nauczycieie nie mogą im pomóc. Rozpoznanie tych symptomów i zorganizowanie pomocy jest wspólnym zadaniem dla rodziców i nauczycieli. Objawy mogą być zauważane w domu czy w szkole, ale niekoniecznie w obu tych środowiskach jednocześnie.

Ten przypadek jest najbardziej skrajnym przykładem dzie­cka uległego. Depresyjny smutek charakterystyczny dla tych dzieci może pojawić się zarówno wtedy, gdy dziecko jest uległe, jak i wtedy, gdy dominujące dziecko traci poczucie kontroli. Główną cechą dzieci w depresji jest poczucie niemożności zrealizowania swoich zamierzeń. Wobec tego popaść w depresję mogą zarówno dzieci bierne, które unikają stresów i wysiłków, jak i dzieci perfekcjonistyczne, którym nie udaje się osiągnąć zamie­rzonych ambitnych celów. Przypadki depresji mogą być bardzo różne, ale okazywane objawy są podobne.

Jest on trudniejszą i bardziej wyraźną odmianą „biednej Polly”. Podobnie jak to miało miejsce w przypadku „chorego Sama”, niektóre rzeczywiste problemy powodują powstawanie określonych wzorców zachowań. Jeśli Ter­rance jest niepełnosprawny czy też należy do jakiejś grupy mniejszościowej, rozpoznanie przyczyn i skutków może być jeszcze bardziej problematyczne. Terrance często jest samotny i zwykle ostatni przy wybieraniu do jakiegoś zespołu, bo wyborowi towarzyszą złośliwe uwagi, drwiny i komentarze dotyczące pecha, jaki spotka ten zespół, w którym jest chłopiec. Jemu się dokucza, z niego wolno się wyśmiewać, bywa nawet bity. Często nawet wnikliwie obserwujący nauczyciel nie jest pewien, czy Terrance sam nie jest przyczyną swoich kłopotów. Jego łzy wywołują współczucie. Nie wie, jak mógłby uzyskać uwagę otoczenia w pozytywny sposób. Zwrócenie na siebie uwagi w sensie negatywnym jest dla niego lepsze niż uczucie, że jest cał­kowicie ignorowany. Bardzo trudno jest zmienić uzależnienie Terrance’a bez zmiany jego środowiska rówieśniczego, ponie­waż oczekiwania w stosunku do jego osoby są ustalone.

Czy te objawy fizycznych dolegliwości są prawdziwe? Niektóre tak, ale niektóre mają właściwość cudownego zanikania w momencie, gdy zaoferuje się dziecku jakąś przyjemność. Troskliwym rodzicom i nauczycielom naprawdę trudno jest rozróżnić rzeczywiste dolegliwości od wyimagino­wanych przez dziecko, zwłaszcza gdy dla niego są to prawdziwe objawy choroby. Prawdą jest, że stresujące wa­runki i zdarzenia mogą wywoływać objawy chorobowe, ale też prawdą jest, że choroba często służy dzieciom jako sposób uniknięcia napięć związanych z normalną sytuacją szkolną.

Uległość i zależność dzieci są często inicjowane przez wczesnodziecięce choroby. Cierpienie fizyczne powoduje, że dziecko jest stale otoczone troskliwą opieką dorosłych, którzy zupełnie nieświadomie uzależniają je od okazywanej mu uwagi i uczą je koncentrowania się na stanie swojego zdrowia. Gdy zdrowie poprawi się i dorośli poświęcają dziecku nieco mniej uwagi, czuje się ignorowane i zanied­bywane. Kiedy dorośli nie koncentrują się na jego po­trzebach, wraca do swoich zwyczajowych zachowań, dob­rze sprawdzonych sposobów ściągnięcia na siebie uwagi. Bóle głowy, żołądka, gardła, ataki astmy znowu przydają się, aby zwrócić uwagę kochających dorosłych na swoją osobę i potrzeby.

Nadmiernie troskliwi rodzice i nauczyciele wyrażają swą miłość do dzieci, pomagając im unikać wszelkich trudno­ści. Odnoszą w tym pełny sukces. Dzieci nie podejmują wysiłków’. Gdy tylko pojawią się jakieś trudności, natych­miast domagają się pomocy i otrzymują ją. Kiedy jakieś działanie powoduje u nich stres, zaprzestają wysiłków i niwelują nieprzyjemne uczucie. Są chronione przed od­czuwaniem niepokoju, przed pokonywaniem trudności i radzeniem sobie ze stresem. Mają niską samoocenę i często przyznają, że czują się głupie. Nie starają się zastanawiać nad swymi problemami. Zamiast tego wybie­rają ucieczkę w świat telewizji, komputerów, czytania książek czy też w świat wyobraźni. Rodzice, dziadkowie i czasami nauczyciele zawsze ochronią je przed napięciami, które mogłyby wywołać przykre uczucia.